strony





Wróżby i PrognozyPrzesłania MichałaPrzesłania MetatronaLisa ReneeAtlantydaInneO mnie

wtorek, 10 listopada 2015

TAJEMNICA GWIAZDOZBIORU ŁABĘDZIA /CYGNUS "Czy promienie kosmiczne wymusiły ludzką ewolucję?" Andrew Collins - cz II

Dzieci Łabędzia

Szukałem odpowiedzi i dowiedziałem się, że w okresie od początku do połowy lat osiemdziesiątych podziemne detektory cząstek w różnych częściach świata zaczęły wykrywać promieniowanie napływające z przestrzeni kosmicznej. Pojawiało się w cyklach dokładnie co 4.79 godziny, źródło łatwo było ustalić, w tym samym cyklu zostało odnotowane w połączeniu z innymi formami promieniowania elektromagnetycznego napływającego z obiektu Cygnus X-3, znajdującego się około 37 000 lat świetlnych od centrum gwiazdozbioru Łabędzia. Więc te nieznane osobliwe, neutralnie naładowane, silnie oddziałujące cząstki rezonujące na najwyższych poziomach, jakie kiedykolwiek wykryto, szybko zostały nazwane „cygnons”, później nazwę zmieniono na „cygnets” czyli „dzieci łabędzia”. Te niesamowite dane doprowadziły do kontrowersyjnych teorii, że Cygnus X-3 był pierwszym zidentyfikowanym akceleratorem kosmicznych cząstek w Kosmosie.

Cygnus X-3 jest układem podwójnym złożonym z umierającej gwiazdy Wolfa Rayeta, która karmi pobliską gwiazdę neutronową (zaś niektórzy sugerują, że jest to czarna dziura lub dziwna gwiazda kwarkowa) wytwarzającą strumień rozgrzanej plazmy (zjonizowanego gazu). Ta ejekcja jest wystrzeliwana z prędkościami relatywistycznymi - czyli bardzo bliskimi prędkości światła - wzdłuż linii osi, co powoduje, że strumienie pozostałości docierają do lokalnego gwiezdnego środka w ciągu dziesiątek lat świetlnych odległości. Te niewyobrażalne promienie przypominające kosmiczne reflektory są utrzymywane razem przez powłoki magnetyczne, które wytwarzają imponujące przyspieszenie cząstek w różnych zakresach częstotliwości, w tym promieniowanie rentgenowskie, podczerwień, fale radiowe i promieniowanie gamma. To nie jest rzadkością w tak zwanych gwiazdach kompaktowych typu czarnych dziur czy gwiazd neutronowych, ale w 2000 roku astrofizycy ogłosili, że Cygnus X-3 może okazać się również pierwszym blazarem galaktyki – ten termin jest używany w przypadku, gdy jeden z obiektów z głębokiej przestrzeni o podwójnym strumieniu plazmy jest wyrównany w kierunku naszego Układu Słonecznego, co znaczy że jest skierowany prosto na nas. Inne rozpoznane blazary są poza galaktyką, lecz ten jest pierwszym, który został zidentyfikowany i podejrzewa się, że istnieje na naszym własnym podwórku, że tak powiem.

To oznacza, że patrzymy prosto w wylot armatniej lufy, najbardziej niebezpiecznej kosmicznej armaty w galaktyce, i według astrofizyków tak będzie przez jakieś 700 000 lat. Znaczenie tego jest takie, że za sprawą ejekcji takie strumienie mogą być łatwo odpowiedzialne za wzrost poziomu promieniowania kosmicznego docierającego do Ziemi. To zawiera unikalne cząstki cygnet Cygnusa X-3, które mają neutralny ładunek, docierają do Ziemi bezpośrednio ze źródła i są w stanie wniknąć głęboko pod ziemię, co jest czymś, czego promienie kosmiczne zazwyczaj nie są zdolne dokonać, ponieważ są naładowane dodatnio i zanim dotrą do powierzchni planety, ulegają rozpadowi (Neutrina, które są naładowane ujemnie kosmicznymi cząstkami prawie bez masy, przechodzą przez ziemię cały czas nie mając wpływu na cokolwiek). Co więcej, ostatnie ustalenia dokonane przez japońskich i chińskich naukowców z wykorzystaniem danych z centrum w Tybecie wykazały, że dziś istnieje nawet ogromny nadmiar wysokoenergetycznych promieni kosmicznych pochodzących z miejsca w gwiazdozbiorze Łabędzia, w pobliżu współrzędnych astronomicznych Cygnus X-3.

Widzieć światło

Ten oszałamiający scenariusz może również wytłumaczyć, dlaczego nasi przodkowie doszli do rozpoznania niebiańskiego Łabędzia jako tak ważnego dla ich religijnej mentalności - ponieważ pojawiła się konkluzja, iż starożytni szamani, którzy uzyskiwali w głębi jaskiń odmienne stany świadomości, najczęściej oczywiście za pomocą halucynogenów, w jakiś sposób wiedzieli, że efekt Cygnus miał wpływ na ich życie. Może się to wydawać niemożliwe. Jednak istnieje szansa, że byli w stanie zobaczyć podziemny rozpad cząstek cygnet dzięki procesowi znanemu jako promieniowanie Czerenkowa, który umożliwiał postrzeganie rozkładających się promieni kosmicznych jako widmowych błysków białego lub niebiesko – białego światła przechodzącego przez wodnistą część oka.

To zjawisko zostało po raz pierwszy zauważone przez astronautów w1968 roku, gdy przebywali na pokładzie statku kosmicznego Apollo 11. Zgłaszali, że gdy próbowali zasnąć, widzieli przed oczami smugi i błyski (naukowo znane jako zaburzenia widzenia). Działo się to zarówno przy otwartych jak i przy zamkniętych oczach, i powtarzało się w trakcie kolejnych misji kosmicznych. Z tego powodu przeprowadzono serię eksperymentów na pokładzie, po czym okazało się, że są one spowodowane promieniowaniem kosmicznym przechodzącym przez kadłub statku kosmicznego.

To jakby patrzeć na wszechświat

Urodzony na Węgrzech Cornelius A. Tobias (1918-2000), członek – założyciel Lawrence Berkeley National Laboratory's Donner Laboratory i ekspert w dziedzinie biologii, już wcześniej przewidywał poziom promieniowania kosmicznego, na który byliby narażeni przyszli astronauci, a nawet opisał ewentualne skutki. Co ważniejsze, przepowiedział, że oni również będą widzieli przed oczami błyski. Aby przetestować swoja hipotezę, obmyślił unikalny lecz bardzo niebezpieczny eksperyment. Postanowił wystawić się na subatomowe cząstki wytwarzane przez akcelerator cząstek Berkeleya Bevalac, który został opisany jako prawdziwa fabryka promieni kosmicznych. Częścią jego funkcji jest spowodowanie zgrywania się elektronów z ciężkich pierwiastków, w tym z żelaza, a następnie skupianie jądra w wiązkę cząstek, które są następnie przyspieszane do prędkości niemal równiej prędkości światła, jak w relatywistycznych wyrzutach produkowanych przez obiekty kompaktowe takie jak czarne dziury oraz gwiazdy neutronowe.

Tobias dosłownie wetknął głowę w strumień cząstek i zaobserwował coś, co na Ziemi jest nieomal unikalne. Na krótko przed śmiercią wspominał to jako „widzenie błysków”. „To jest radosne uczucie. To jest jakbyś miał wgląd we wszechświat w tobie.” Tobias powtórzył eksperyment, nawet wprowadził do doświadczenia kolegów, lecz w końcu testu zostały przerwane z powodów zdrowotnych.

Mimo, iż istnieje podejrzenie, że te subatomowe cząstki przechodzą przez wodną warstwę oka, bardziej aktualne badania wykonane przez Livio Narici z Narodowego Instytutu Fizyki Jądrowej w Rzymie sugerują, że niektóre promienie kosmiczne mogą trafiać bezpośrednio do mózgu powodując nie tylko wrażenie błysków światła, ale także inne efekty zewnętrzne takie jak dziwne zapachy. Narci uważa, że opisane zaburzenia widzenia mogą powstawać, gdy cząstki uderzają w korę wzrokową oraz opuszki węchowe (powodujące odczuwanie zapachów), a nawet centralny układ nerwowy. Jeśli tak, to mogą stanowić potencjalne zagrożenie dla zdrowia astronautów przyszłych kosmicznych misji, zwłaszcza, jeśli zaburzenia widzenia lub nawet inne formy zmysłowych fenomenów, wystąpią w kluczowych momentach, na przykład podczas manewrowania pojazdami w trakcie lądowania. Narici dostał już pozwolenie na prowadzenie eksperymentów z astronautami na pokładzie Międzynarodowej Stacji kosmicznej (ISS) pod nazwą projektu ALTEA. Skomplikowane urządzenie w kształcie hełmu z czujnikami będzie noszone przez każdego z ochotników przez godzinę w celu monitorowania przechodzenia napływających promieni kosmicznych. Jednocześnie, kiedy astronauci zobaczą błyski światła lub ich ślady, będą musieli się logować. „Miejmy nadzieję, że eksperymenty zbiegną się z czasem, kiedy akurat nastąpi uderzenie cząstek” - powiedział Narici do zespołu.

W normalnych okolicznościach tu na Ziemi nie widzimy promieniowania kosmicznego, ponieważ rzadko doświadczamy całkowitej ciemności. Co więcej, większość promieni kosmicznych bombardujących Ziemię ulega rozbiciu w górnych warstwach atmosfery, a opadają deszcze nieszkodliwych cząstek wtórnych. Nawet, gdybyśmy mieli doświadczyć całkowitej ciemności na poziomie gruntu, takie zaburzenia widzenia może spowodować wiele innych naturalnych lub przemysłowych form promieniowania pochodzących ze środowiska, co oznacza, że wszelkie specyficzne napływające promienie kosmiczne mogą zostać w międzyczasie utracone.

Tylko w przypadku przebywania głęboko pod ziemią praktycznie wszystkie rodzaje promieniowania środowiskowego ulegają ekranowaniu, dlatego detektory cząstek znajdują się głęboko pod ziemią - w kopalniach, lub wewnątrz gór w obocznych tunelach. Tylko w takich miejscach mogą być chronione przed obcym promieniowaniem włącznie z błądzącymi promieniami kosmicznymi przenikającymi powierzchniowe skały. To z kolei sprawia, ze cygnety z Cygnus X-3 są tak unikatowe.

Tylko mocne, obojętne cząstki tego typu są w stanie przenikać głębokości setek metrów, zanim w końcu nastąpi ich rozbicie do cząstek wtórnych znanych jako miony. Po raz pierwszy wykryto je podczas podziemnych rytuałów, które w tamtym czasie przeprowadzano, a szamani usiłowali być świadkami rozpadu subatomowych cząstek znanych jako protony. To zjawisko obserwowano w miejscach takich jak: Soudan, podziemne kopalnie w Minesocie i w obiekcie Mont Blanc w południowej Francji podczas eksperymentu NUSEX.

Tak więc szaman w warunkach całkowitej ciemności głębokiej jaskini mógł zaledwie dostrzegać napływające promienie kosmiczne z nielicznych odległych źródeł kosmicznych, najbardziej prawdopodobny jest Cygnus X-3 (chociaż niektóre obiekty wykryły słabsze cząstki kosmiczne napływające ze źródła znanego jako Herkules X-1). Co ciekawe, rozmawiałem z kobietą, której ojciec pracował w podziemnej kopalni w Soudan, zanim został tam zbudowany detektor cząstek, w początkowych latach osiemdziesiątych. Twierdziła, że ojciec miał tam doświadczyć w całkowitej ciemności niewytłumaczalnych błysków światła. Podobne historie słyszałem od tych, którzy spędzali dużo czasu wewnątrz głębokich jaskiń i kopalń w Wielkiej Brytanii, na przykład w jaskini Cheddar w południowej Anglii i w opuszczonej kopalni łupków pod górą Dinas w zachodniej Walii. Wszyscy zgłaszali powtarzające się w takich środowiskach niewyjaśnione błyski światła. Nawet jeśli geologicznie produkowane promieniowanie, takie jak gaz radon, może powodować powstawanie pewnych zaburzeń widzenia pod ziemią, istnieje duże prawdopodobieństwo, że niektóre obserwacje są wynikiem napływu promieniowania kosmicznego.

Bliżej Boga

Czy to jest tym, czego nasi paleolityczni przodkowie również doświadczyli głęboko pod ziemią – błyskami światła wywoływanymi przez przechodzenie promieni kosmicznych pochodzących z takich źródeł jak Cygnus X-3? Czy oni interpretowali takie doświadczenia w kontekście religijnym? Myślę, że odpowiedź będzie brzmiała "tak". Na odizolowanym półwyspie góry Athos w południowej Grecji, ascetyczni mnisi przestrzegający formy religijnej pobożności znanej jako chezychazm zwany też omphaloskopią lub „patrzeniem w pępek”, od wieków wchodzili w ciemność jaskiń w górze, aby doświadczyć boskiego światła i chwały Boga, co można porównać do doświadczenia przez uczniów na górze Tabor w czasie Przemienienia Pańskiego. Jest to proces, który obejmuje okres głębokiej medytacji i kontemplacji oraz który może trwać kilka dni a nawet i dłużej.

Ale w końcu, o czym dowiedziałem się z pierwszej ręki, są świadkami błysków światła, które są interpretowane jako światło Boga. Gdy to następuje, często towarzyszą temu wizje Jezusa, Maryi i chrześcijańskich świętych – cały proces jest przeprowadzany po to, aby mogli zbliżyć się do Boga.

Greckie prawosławne wizje przemienienia Jezusa Chrystusa na górze Tabor są postrzegane jako wyraz wiary widzących światło podczas praktykowania hezychazmu.

Nikt nie zna pochodzenia hezychazmu, choć uważa się że narodził się z góry Athos, jego głównym centrum, w Kapadocji we wschodniej Turcji, w domu pierwszych chrześcijańskich ojców, jednych z najbardziej surowych chrześcijańskich ascetów. Takie praktyki religijne najprawdopodobniej pochodziły z pojęć szamańskich opartych o te praktykowane wśród pierwszych neolitycznych wspólnot centralnej i wschodniej Turcji, między innymi w mieście Çatal Hüyük w pobliżu Konya, a wcześniej w pre-neolitycznych przed-ceramicznych ośrodkach kultu w Göbekli Tepe 10 000 lat p.n.e. i w Nevali Cori 8 400 lat pne.

Chociaż pozornie bez związku z terminem omphaloskopia (co jest kpiarskim terminem), należy zauważyć, że pępek (greckie omphalos), jest podstawowym symbolem axis mundi, osi Ziemi, co do której uważa się, że jest połączona przez niewidzialny biegun Nieba lub pępowinę z kosmiczną osią znajdująca się w pobliżu Gwiazdy Polarnej. Co ciekawe, nazwa Göbekli Tepe oznacza w języku tureckim „wybrzuszone wzgórze”, sugerując, że to miejsce było kiedyś uważane za axis mundi.

Czuję się jak w Niebie

Gobekli Tepe. Centrum przed-ceramicznego neolitycznego kultu w pobliżu Urfa we wschodniej Turcji. Czy jego szamańskie elity odziedziczyły po paleolitycznych jaskiniowych artystach Europy Zachodniej pomysły spowodowane przez promieniowanie kosmiczne z Cygnus X-3 a dotyczące boskiej świadomości światła?

Uważam, że jest bardzo prawdopodobne, iż umysłowa dyscyplina „widzenia światła” czyli doświadczania błysków światła w oprawie głębokich jaskiń, jest czymś, czego po raz pierwszy doświadczyli paleolityczni szamani, szczególnie w Europie, i co następnie było dziedziczone przez szamańskie elity odpowiedzialne za budowę podpowierzchniowych centrów kultu stworzonych przez pierwsze ludy neolityczne. Pomysł spędzania czasu w środowisku ciemnych jaskiń był, jak podejrzewam, kluczowym elementem ich wierzeń i praktyk. Takie pomysły wniosły wizje komunii z pozaziemskimi wpływami, które Cornelius Tobias jako ekspert przestrzeni biologicznej skomentował w związku z jego własnymi doświadczeniami, kiedy widział światło, "czujesz się, jakbyś patrzył na wszechświat".

My także wiemy, że błyski światła wytwarzane w głębi jaskiń przez promienie kosmiczne z Cygnus X-3 narastają i maleją w zależności od obecności w górze gwiazd Cygnus, i że to umożliwiło paleolitycznym szamanom ostateczne zsynchronizowanie ich chtonicznych wierzeń oraz praktyk związanych z cyklami kosmicznego promieniowania, a tym samym określenie regionu astronomicznego będącego źródłem pochodzenia tych wizjonerskich doświadczeń. Co więcej, pojawienie się pozornie obiektywnych błysków w oczach mogło być dodatkowo wzięte, tak jak w przypadku hezychatów z góry Athos, za przejawy jakiejś pierwotnej przyczyny wywołującej bardziej złożone połączenia z tym, co mogło być pojmowane jako istota boska.

Ten scenariusz mógłby równie dobrze doprowadzić naszych przodków do dowiedzenia się tego, co dzisiaj potwierdza nauka - że życie pochodzi z gwiazd. Rzeczywiście, współczesna teoria panspermii, dosłownie „życia wszędzie” wnioskuje, że najbardziej prymitywne formy życia prawdopodobnie przybyły na planetę uczepione do komety, meteoru lub asteroidy. Pod wieloma względami tu tkwią korzenie przekonania, że przychodzimy z nieba i wrócimy tam po śmierci.

W Europie mówiło się, że to łabędź przenosi dusze zmarłych na tamten świat, który znajdował się na północy, w kierunku, w którym co roku, każdej wiosny, migrują łabędzie w celu udania się do lęgowisk. W rejonie Morza Bałtyckiego łabędź zajmował miejsce bociana w przynoszeniu dzieci na świat. To jest bardzo prawdopodobne z tych powodów, że gwiazdy Łabędzia ze stale obecnego północnego gwiazdozbioru zostały związane z ptakami wędrownymi takimi jak łabędź. Jednakże w regionach, gdzie łabędź nie występował, jego miejsce zajmował inny ptak. Na przykład jest zrozumiałe, że na Bliskim Wschodzie łabędzia zastąpił sęp, który u zarania neolitycznych praktyk w takich miejscach jak Çatal Hüyük brał udział w procesie wychodzenia duszy z ciała, a następnie jako jej przewoźnik, towarzyszył w wędrówce zmarłego do życia pozagrobowego.

Kosmiczna Matka

Moim zdaniem ta komunia z wielką niewiadomą, w głębi jaskiń, doprowadziła starożytnych do celebracji idei, że jesteśmy gwiezdnym zasiewem, dlatego nauczali, że Słońce wyłania się okresowo. Rodzi się spomiędzy ud Kosmicznej Matki symbolizowanej przez Wielką Przepaść Mlecznej Drogi, która rozpoczyna się w gwiazdozbiorze Łabędzia (coś, co może być rzeczywiście przedstawione w paleolitycznej jaskini Chauvet w południowej Francji). Co więcej, jestem pewien, że co najmniej część promieni kosmicznych, które prawdopodobnie spowodowały mutagenne zmiany w w DNA podczas paleolitu, napływały od Łabędzia, lokalizacji poszukiwanej pierwotnie zarówno przez antropologicznego pisarza Denisa Montgomery`ego jak i byłego naukowca oraz astronoma z NASA Adena Meinela, dla źródła kosmicznego promieniowania bombardującego Ziemię.

Taka ingerencja w ludzką świadomość z głębokiej przestrzeni z okolic Łabędzia może również wyjaśnić, dlaczego już od czasu paleolitu kosmiczny ptak znajdował się w centrum wierzeń i praktyk religijnych. Na całym świecie istnieje tradycja dotycząca niebiańskiego ptaka, który albo znosi kosmiczne jajo, z którego następnie wykluwa się wszechświat, albo wzywa wszechświat, aby się przejawił. Jest obecny w Indiach, w Egipcie, a nawet w Oceanii, a w każdym przypadku związanym z ptakiem mówi się, że jest reprezentowany przez gwiazdy z Łabędzia.

Kiedy w 1973 roku Carl Sagan napisał, że promienie kosmiczne są odpowiedzialne za zmiany w ludzkiej ewolucji, odważnie stwierdził, iż ich źródłem była najprawdopodobniej odległa gwiazda neutronowa. Dzisiaj nie może być wątpliwości, że gwiazda neutronowa, o której mowa, to Cygnus X-3 – pierwszy galaktyczny blazar - jako najlepszy kandydat z jak dotąd minimum proporcji promieniowania kosmicznego odpowiedzialnego za przyspieszenie ewolucji człowieka w czasach, gdy byliśmy u zarania pojawiania się nowoczesnego istoty ludzkiej.

Jeszcze bardziej niepokojące jest to, że Cygnus X-3 jest tam teraz, jego kosmiczna lufa jest skierowana w kierunku Układu Słonecznego, zawsze gotowa do wystrzelenia w naszym kierunku salwy kosmicznego gruzu i innych rodzajów promieniowania elektromagnetycznego. Astrofizycy badający Cygnus X-3 czekają na to, co opisują jako „następny big bang” - deszcz cząstek kosmicznych na niespotykanym dotąd poziomie, a kiedy to się stanie, kto wie, to może również sygnalizować rozpoczęcie kolejnej aktualizacji w ewolucji człowieka.


Wszystkie odniesienia do niniejszego artykułu znajdują się w książce Andrew Collinsa „The Cygnus Mystery”. Po więcej informacji na temat gwiazdozbioru Łabędzia i kopie 'The Cygnus Mystery' odwiedź www.AndrewCollins.com

Dodatkowa informacja na temat gwiazdozbioru Łabędzia: http://miejscemocy.org/planeta-podobna-do-ziemi-w-gwiazdozbiorze-labedzia/#comment-93

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz