sobota, 16 sierpnia 2014

TAJEMNICZY ŚWIAT ELFÓW - CZĘŚĆ I

Bardzo dawno, dawno temu piękno siły stwórczej wędrowało po różnych systemach planetarnych poszukując miejsca, gdzie mogłoby stworzyć Życie. Znalazło Ziemię. Uformowało na niej świat minerałów i roślin. Powierzchnia Ziemi zachwycała swoją urodą: szemrzące strumienie, tryskające źródła, głębokie bogate lasy z ogromnymi drzewami i ukrytymi polankami oraz cudnymi, ukwieconymi łąkami. Zmieniające się pory roku - świat jak z baśni. Wtedy odnalazły go elfy (w mitologii nordyckiej nazywane alfer, alfar, alf) i postanowiły w nim zamieszkać. Nie były to istoty podobne do ludzkich, miały bardzo eteryczna naturę, jednak i Ziemia nie była tak fizyczna, jak jest dziś, a i nazywana była inaczej. W owych czasach nadano jej imię Reality lub Riali Tati. Kiedy odkryły ją elfy, przez długi czas pozostawała miejscem urokliwym i szczęśliwym.

O wróżkach i elfach, opowiedziała ludziom (między innymi) Adamira. - królowa ich świata, wybrana i wychowana specjalnie, aby służyć tym istotom na, niewyobrażalnie dla nas, wielkim terytorium w tym i innych wymiarach i światach. Adamira może przybierać postać fizyczną lub eteryczną, co jej umożliwia przebywanie tam, gdzie jest akurat potrzebna. Ma wiele zadań, podobnie jak cała społeczność elfów, która jest podzielona według zdolności i specjalizacji. Królowa przeważnie trudni się koordynowaniem całości, klarowaniem niezgodności, łącznością pomiędzy poszczególnymi grupami. Każdy elf jest tak samo ważny jak władczyni. Elfy odżywiają i uzdrawiają planetę. Troszczą się o florę i faunę oraz ściśle współpracują z istotami odpowiadającymi za żywioły Ziemi.

Żywioły - wodę, ogień, powietrze, ziemię i światło - reprezentują istoty elementarne – żywiołaki. Przedstawię je pokrótce: Istoty żywiołu Wody troszczą się o to, aby substancje odżywcze i minerały docierały głęboko do Ziemi - wraz z wodą, która jest we wszystkim, co żyje. Duchy Wody żyją w morzach, jeziorach, stawach, rzekach i innych zbiornikach wodnych. Należą do nich wodne duszki, nimfy, rusałki, wodniki, nereidy, undyny, syreny oraz oceanidy. Istoty Ognia pracują, kiedy jakiś fragment Ziemi jest czymś porażony, leży odłogiem i nic zdrowego się na nim nie rodzi. Ogień ma działanie oczyszczające, poza tym pozostający po spaleniu popiół jest doskonałym nawozem, który użyźnia podłoże. Duchy Ognia żyją w pożarach, wulkanach, sztucznych ogniach, piecach i w prądzie elektrycznym. To salamandry, wulkanidy i dżinny. Istoty żywiołu Powietrza transportują nasiona, wodę, powietrze, ogień i ziemię tam, gdzie jest to potrzebne. Pomagają insektom i ptakom w uczeniu się fruwania. Ochładzają tereny przegrzane i ocieplają przechłodzone, umożliwiając rozwój życia. Tworzą i formują krajobrazy. Duchy Powietrza – sylfidy, panują nad wiatrem, chmurami, pogodą. Przenoszą się z huraganami i niepogodą. Do tej grupy należą też wróżki, sylty, oready, chochliki, zmory i strzygi.
Istoty żywiołu Ziemi spokrewnione z bytami / wróżkami, koordynują współpracę z istotami kryształów, z istotami odpowiedzialnymi za gazy, oleje i to, co żyje wewnątrz Ziemi. Jedne uzdrawiają zniszczenia i uszkodzenia powstające wewnątrz Ziemi, inne zaopatrują rośliny w środki odżywcze. Duchy Ziemi żyją w ogrodach, lasach, roślinach, zwierzętach, minerałach, kopalniach i pieczarach. Niektóre z nich pomagają ludziom w gospodarstwach domowych (np. skrzaty). Również driady, syleny, krasnale, fauny, satyry, gnomy, koboldy i trolle należą do tej grupy.
Światło wnosi uzdrowienie i pobudzenie życia Bez niego nie byłoby wzrostu. Dzieli się na barwy / promienie. Białe światło łączy wszystkie inne i odpowiada za zdrowy wzrost.
Promienie dostępne na Ziemi pełnią funkcje klarujące, oczyszczające, uzdrawiające, pobudzające życie, tworzenie i pozytywne uczucia. Każdy promień ma własne zadania. Do pracy z daną energią czy właściwością trzeba go po prostu przywołać. W następnych czasach będą się pojawiały też inne promienie (jak promień magenta, który już tu jest).

Różnica: elfy troszczą się bezpośrednio o sprawy dotyczące Ziemi i jej mieszkańców, uzdrawiają, pracują z aurą i oczyszczają negatywne energie ze zwierząt, również z ludzi. Leży im na sercu czystość środowiska, dlatego troszczą się również o rośliny.

Natomiast żywiołaki i wróżki ściśle współpracują z żywiołami Ziemi wspierając dewy i anioły. Pełnią funkcję uzdrawiającą i ochronną wobec całych obszarów, usuwają z nich negatywne energie powstałe przez wypaczone myślokształty ludzi. Dotykają swoim światłem każdego kwiatka, który krzyczy lub płacze, kiedy samodzielnie usiłuje dosięgnąć Nieba i promyka Słońca. Kiedy na Lemurii płakał kwiat, jego łzy pojawiały się na płatkach jako rosa, i nawet jego barwa z niego kapała. Wiele kolorów, które dzisiaj wykorzystujecie do malowania, to resztki barw kwiatów Lemurii.
W każdym rozwijającym się społeczeństwie bardzo dużą rolę odgrywały wróżki. Jednak te nigdy nie próbowały wydostać się ponad świat, w którym przychodziło im żyć. Są nieśmiałe i nie wychodzą zbyt często ze swoich kryjówek. Jeśli się wam ukażą, bądźcie wdzięczni, ponieważ same w sobie stanowią piękną wizję i światło świata elfów. Wszystkie te byty mają coś wspólnego – mianowicie bardzo lubią się bawić. Zadania traktują lekko i mają świadomość, że stanowią część Całości.

Kiedyś przecudowne elfie towarzystwo żyło na trzech poziomach świadomości. Pierwszy poziom był podobny do tego, który dziś nazywa się „my, ludzie”. Byli zarządcami planety Riali Tati. Uprawiali rośliny, produkowali pożywienie i budowali domostwa. Drugi poziom stanowiła rasa wojowników. Ci byli siłą, elitą, której zadaniem było chronienie pracującej klasy świetlistej. Trzeci poziom świadomości tworzyła klasa duchowa. Posiadali wysoki poziom wibracyjny, wyższy niż wojownicy i nie musieli być chronieni. To właśnie o tej klasie pisze się najwięcej książek i tworzy filmy. Owe trzy poziomy świadomości, czy energetycznych wzorców, darzyły się wzajemną miłością i szacunkiem, współpracując i służąc sobie nawzajem, ponieważ na tym polegało ich życie. Ostatni okres czasów, w których ta społeczność zamieszkiwała Ziemię, zaowocował początkiem rozkwitu cywilizacji lemuryjskiej. Na początku obie rasy żyły zgodnie, wespół łącząc się ze Źródłem i pracując ze Światłem. Elfy cechowały się wyjątkową wspaniałomyślnością, co objawiało się wzajemnym wspomaganiem w rozwoju i duchowym wzrastaniu. Z upływem lat obie rasy przemieszały się ze sobą upodabniając się do siebie nawzajem i stając się tym samym.

Wychowanie dzieci elfów. Elfy same siebie nie określają jako dorosłe. Ich dzieci rodzą się z bardzo cienkimi zasłonami zapomnienia - prawie bez nich. W przeciwieństwie do ludzi, którzy ciągle takowe posiadają, ponieważ mają fizyczne ciała. Para elfów może począć dziecko co 40 lat, czasami częściej. Nie przechodzą przez proces narodzin, jaki znacie na Ziemi, ale też - z powodu ich długiego życia - nie muszą rozmnażać się tak często, jak ludzie.
Elfie dzieci zaczynają mówić jakieś 73 – 75 dni po narodzinach, i ich mowa od razu jest płynna, dlatego natychmiast zaczynają się uczyć. W tym samym czasie zaczynają również chodzić. Dlatego nie ma się co dziwić, że są okropnymi urwisami, których rozpiera energia i chęć psot. Ten okres trwa u nich do około 45 - 50 roku życia, przez co mogą być uznawane za psotne koboldy. Jednak z ogromną siłą i zapałem pobierają nauki w różnych szkołach, mają również dostęp do kronik Akaszy, gdzie uczą się wszystkich zapisów. I naprawdę chłoną wiedzę jak przysłowiowe gąbki. Nie istnieją w ich języku słowa typu: nie wiem, nie rób tego, nie wolno - jak ma to miejsce w przypadku ludzkich dzieci.
Wiek 30 – 40 lat to dla nich jeszcze okres młodzieńczy. Jednak nawet, gdy dorosną, zachowują dziecięcą miłość i świeżość. Młode elfy są wychowywane z miłością i starannością, uczy się je, jak traktować kwiaty, troszczyć się o zwierzęta, czy jak upiększać środowisko, lecz również jak szanować własne ciało - odpowiednio je odżywiając. Kiedy elfy dorastają - około 100 roku życia - jest im objaśniana ich własna zamierzchła historia – czasy, kiedy wibrowały na niższych poziomach psocąc i popełniając błędy, jakie dziś popełniają ludzie. Dzięki temu mają zresztą szerszą świadomość.
W ich społeczności prawie nie ma zwierząt za wyjątkiem małych kucyków i niektórych zwierząt jucznych.

wtorek, 5 sierpnia 2014

ATLANTYDA – KRYSZTAŁY - ATLANTYDZKIE KRYSZTAŁY ORAZ UPADEK LEGENDY

II CZĘŚĆ – KRYSZTAŁY (opisy pochodzą z przekazów archanioła Metatrona) ORAZ UPADEK 

Kryształy były za atlantydzkich czasów użytkowane na różne sposoby, były również wytwarzane. Początkowo zajmowali się tym Arkturianie, jednak z biegiem czasu technologie przejęli Atlantydzi. Udoskonalili arkturiańskie sposoby hodowli, które prowadzili w kryształowych koloniach w Arkansas, Tybecie i Brazylii. Mieli do nich dostęp dzięki podziemnym tunelom. (Jakiś czas temu odkryto w Meksyku jaskinie z takimi gigantycznymi kryształami, a i o starożytnych tunelach co nieco wiadomo.) Dzisiaj uczonym udaje się już wyhodować w laboratoriach różne rodzaje kryształów - przeważnie wykorzystywanych w przemyśle. W dawnych czasach tworzono gigantyczne kryształy służące zachowaniu równowagi na planecie i ściąganiu kosmicznych energii. Cayce twierdził, że umożliwiały również przesyłanie energii na odległość, co wydały się potwierdzić doświadczenia Nicoli Tesli. Istniało 12 wielkich kryształów, kryształowy księżyc i szereg kryształów pomocniczych, które tworzyły 144 częściową sieć.

Główną kwaterą - jądrem siłowni kryształowej sieci i międzywymiarowego systemu tuneli była atlantydzka wyspa Posejdonia. Właśnie tam znajdowały się najdoskonalsze, najbardziej skomplikowane i najpiękniejsze kryształy. Były efektem pracy konstruktorów arkturiańskich i syriańskich - żywe, zespolone połączenia wielu kryształowych formacji, przeplecione legarami z platyny i złota. Kryształy były umiejscowione w bajecznych świątyniach, jedne zbudowane na podstawie z marmuru, inne na kryształowych płytach z berylu, korundu i diamentu.

Na Atlantydzie istniały kryształy sieci siłowej zwane „poser” - te były triangulowane (grupowane po 3), łączone złoto-miedzianymi przęsłami i umieszczane pod kulistymi kopułami, mogąc służyć jako odbiorniki specjalnych energii ziemskich, słonecznych i grawitacyjnych. Mogły również odbierać odrębne formy światła potrzebne dla międzywymiarowego systemu tuneli i energetycznego systemu linii geomantycznych, jak również przetwarzać kryształowe światło na energię o słabym natężeniu, potrzebną do wysyłania częstotliwości, która była w stanie utrzymywać duchowe wibracje. Taki system służył poza tym zaopatrzeniu w energię osiedli mieszkalnych, biur, mediów, zakładów produkcyjnych, centr medycznych, szkół, teatrów i sklepów.

Na niebie był widoczny duży kryształowy satelita - „drugi księżyc Atlantydy” - będący odbiornikiem, wzmacniaczem i reflektorem dla przeróżnych dobroczynnych celów i przesyłania subtelnej energii zwrotnej do kryształów. Zasilał zarówno „poser” jak i używane w świątyniach kryształy mistrzowskie. Specjalne zakresy wibracji były emitowane w kierunku pól uprawnych oraz hodowli kryształów, aby przyspieszyć i wzmocnić ich wzrost, a także do uniwersytetów, szkół, biur, szpitali, fabryk i miejsc pracy, aby uczący się i pracujący mieli dobre samopoczucie.

Wiele dużych świątyń zbudowanych zgodnie z zasadami świętej geometrii, było otoczonych kopułami ze wzmocnionego kryształami światła, co dawało efekt świecących dniami i nocami różnobarwnych pól siłowych. Różniły się między sobą - w zależności od przeznaczenia. Niektóre wytwarzały kopuły z wibrującego światła i rezonowały wibracjami dźwięku, który poszerzał zmysły i czakry. Inne wzmacniały zdolności przyswajania wiedzy duchowej, a jeszcze inne udostępniały międzywymiarową świadomość albo umożliwiały komunikację i transport. W czasach Złotej Ery takie kopuły utworzone z kryształowych pól energetycznych były instalowane nad większością dużych miast. Jeszcze po drugim potopie stolica Posejdonii posiadała kompletną kryształową kopułę energetyczną, która miała niesamowity, zielono-szmaragdowy kolor. Stolica wyspy również nazywała się Posejdonia (w innych tysiącleciach nosiła imię: Miasto Złotych Bram, Chalidocean czy Cercenes albo Szmaragdowy Gród).

Piramidy tworzone w Złotych Czasach - z marmuru, granitu i kompleksów kryształów - miały podstawy w kształcie równobocznego trójkąta lub kwadratu. Trójścienne piramidy były wykorzystywane jako anteny przyciągające energię potrzebną do zaopatrzenia społeczności, a nad każdą setką potrójnych piramid zbudowany był system sieci. Wszystkie były rozmieszczone na planecie według koncentrycznego triangulacyjnego wzorca. Dopełniały kryształowy system sieci hemisferycznych i energii elektromagnetycznej nad obszarem całej Ziemi, aby jej mieszkańców zaopatrzyć w energię oraz - aby panować nad wzorcami pogodowymi. Sieci triangulacyjne otrzymywały fale wibracji kosmicznej za pośrednictwem kryształowego satelity.

Czterościenne piramidy były przeważnie kompleksami świątynnymi zbudowanymi jako pełny ośmiościan, wykorzystywanymi do uzdrawiania, nauczania, wypoczynku i celów duchowych. Te piramidy nie były triangulowane i znajdowały się głównie na szczytach wzgórz lub na linii wybrzeży, aby odbierać energie kosmiczne i ziemskie. W tym celu były również rozbudowane w głąb Ziemi.

W chwili ostatecznego zagrożenia rebelią i zniszczeniem ogromne kryształy główne – siedem z nich -, oraz dwa trochę mniejsze lecz niezwykle istotne kryształy arkturiańskie, zostały przetransportowane i ukryte. Trzy główne ogromne kryształy zostały zabezpieczone w polach atlantydzkiej hodowli kryształów w Arkansas, dwa główne - w podziemnych kryształowych farmach w Brazylii i w okolicach Bahia oraz Mineas Gerais, jeden - w podziemnej szczelinie pod Mt Shasta, a Wielki Kryształ Ogniowy - w szczelinie w okolicach Bimini Wall w Morzu Sargassowym. Oba święte kryształy arkturiańskie przemieszczono do szczelin pod obszarem Tiahuanaco w Boliwii, w pobliże jeziora Titicaca.
Wszystkie dziewięć otoczono, z pomocą technologii syriańskiej, międzywymiarowym zabezpieczeniem - poddając energetycznemu uśpieniu. Pozostałe kryształy zostały utracone.
A kryształowy satelita wskutek przeładowania i niewłaściwego użytkowania rozpadł się na miliardy cząsteczek, które są pogrzebane w głębinach Atlantyku. Zniszczenia po jego eksplozji widoczne są na Ziemi do dzisiaj.

Najlepiej opisany jest kryształ OM, określany też mianem kryształu wielowymiarowości, który kiedyś stał w Świątyni Jedności na atlantydzkiej wyspie Posejdonia. Podstawową barwą jego emanacji jest kolor srebrny, promienieje również wibracją kryształowej platyny oraz eterycznego złota. Ten kryształ jest naprawdę wszechmocny, a we wnętrzu mieści płynny konglomerat syntetycznego kwarcu i diamentu zwany hiper-kwarcem, zatopiony w srebrzysto-przejrzystym kryształowym stopie platyny, złota i rtęci, dzięki czemu ma zdolność zaginania, koncentracji i wzmacniania tego, co nazywamy światłem, przestrzenią i czasem. Jego kryształowa struktura zawiera złotą Spiralę Całości wewnątrz Metatronicznego Kosmosu. Współgra ze wszystkimi wymiarami, strukturami węglowych form życia, bioplazmatycznymi systemami materii i antymaterii - łącząc je wszystkie. Ma 144 płaszczyzny utworzone wokół cylindrycznej formy, w równomiernych wypukłych i wklęsłych wybrzuszeniach i pogłębieniach. Jego wierzchołki mają dokładny kąt 51.8 stopni. Ten specyficzny kąt jest rzeczywiście istotny i został również wykorzystany w konstrukcji Wielkiej Piramidy.

Kryształ OM znajdował się w centrum fantastycznej świątyni. Nie stał na podstawie, oba jego końce były umieszczone w specjalnych kątownikach. Był zawieszony na uchu zbudowanym z rzędu wirujących obręczy, które obejmowały go sferycznie. Obręcze te składały się z pewnego stopu metali, który kondensował pole antygrawitacyjne utrzymujące kryształ w powietrzu. Przyciągał to plazmatyczne pole oraz je wypromieniowywał. Pracowano z nim wykorzystując czyste tony dźwięku. Różnorodne tony i korelujące z nimi plazmatyczne gęstości emitowały wewnątrz pola grawitacyjnego specyficznie wibrujące barwy. Sam kryształ świecił srebrnym blaskiem, jednak pod określonymi kątami i przy zmianach intensywności promieniowania zmieniał barwę na biało – platynowo – fioletową. Kryształ OM przyciąga i wzmacnia Platynowy Promień – potężny energetycznie promień wielowymiarowego rezonansu. Wtajemniczeni z Atla–Ra byli w stanie korzystać z kryształu OM do podróży przez wymiary i czas. Służył on jako niebiańsko – kosmiczny węzeł. Faktycznie wzmacnia u ludzi zdolności do podróży w światy astralne i jeszcze dalej.

Wielkie kryształy zaczęły się budzić od 8 sierpnia 2008 roku, wraz z nimi stopniowo inicjowała się kryształowa sieć. Obecnie są już aktywne.

Lokalizacje najważniejszych kryształów:
Arkansas:
1. Błękitny Kryształ Wiedzy (interfejs)
2. Szmaragdowy Kryształ Uzdrawiania
3. Platynowego koloru Kryształ Komunikacji (bio-plazmatyczny interfejs)
Bimini Bank:
Rubinowy Kryształ Ognistej Energii
Brazylia:
1. Złoty Kryształ Uzdrawiania i Regeneracji (Mineas Gerais)
2. Fioletowy Kryształ Dźwięku (Bahia)
Mount Shasta:
1. Kryształ OM międzywymiarowego interfejsu
Tiahuanaco - jezioro Titicaca, Boliwia:
1. Kryształ Światła Słoneczno-Księżycowego
2. Kryształ Totha
Lokalizacje innych ważnych kryształów:
- Tybet,
- Jezioro Bajkał, Rosja,
- Roslyn, Szkocja,
- Araphat, Turcja,
- Giza, Egipt,
- Montserrat, Hiszpania,
- Sri Lanka,
- Bali,
- Biegun Północny,
- Biegun Południowy,
- Holandia,
- Japonia.
Są również kryształy sekundarne lub takie, które można nazwać satelickimi. Znajdują się w wielu miejscach na całej planecie: Tasmania, Nowa Zelandia, Wielka Brytania - Glastonbury, Argentyna, Kanada, Himalaje, Tanzania, Francja, Grecja, RPA – Kapsztad, Chile, Arizona, Wyspy Wielkanocne, Rosja - Moskwa i Grenlandia - wymieniając niektóre. Są niewielkie, jednak znaczące, i są połączone z siecią, będąc jej nieodłącznymi częściami. Odbierają energię i w pewnym stopniu zależą od wibracji aksjatonalnych i radionicznych, wypromieniowywanych przez najważniejsze kompleksy kryształów.

Większość atlantydzkich czasów była epoką Światła! Ostatnia faza, okres pomiędzy 17.500 lat p.n.e. do 10.500 lat p.n.e. zaznaczyła się jako epoka ciemności. Ten i późniejszy okres jest opisany jako czasy podbojów i masakrycznych wojen toczonych przez wojska Atlantydów, lecz my nie będziemy się nimi zajmować.

Myśląc o czasach Złotej Ery Atlantydy, mówimy o najwyższym poziomie świetlanej świadomości, jaką osiągnął ktokolwiek w jakiejkolwiek cywilizacji ziemskiej - wyżej niż Mu, wyżej niż Lemuria, wyżej niż Rama czy Ignatius. Stało się modne traktowanie Lemurii jako cywilizacji utopijnej, i chociaż jej mieszkańcy stosunkowo szybko osiągnęli fazę wysokiej świadomości, w rzeczywistości raczej nie posiadali ciał fizycznych, tylko dewo-podobne, eteryczne i nie byli konfrontowani z trudnościami, jakie istniały w okresie Złotej Ery Atlantydy 40.000 - 18.000 lat przed naszą erą.

W tamtych czasach najsilniejszym kompleksem portali na planecie była Posejdonia. Była siedzibą atlantydzkiej złotej rasy z nasienia Plejad. Ich wzrost to około 12 stóp (3 - 3.6 m). Jej przedstawiciele zajmowali się sztuką, wychowaniem i kulturalną stroną życia. Posejdonianie zbudowali Świątynię Uzdrawiania, Świątynię Dźwięku, Świątynię Odnowienia i Świątynię Wiedzy, a także większość głównych ośrodków wyższego nauczania, które były zlokalizowane na sieciach geodetycznych oraz w pobliżu spiralnie wznoszących się z jądra ziemi dobroczynnych energii elektromagnetycznych. Obok Świątyni Uzdrawiania tryskało uzdrawiające źródło - mityczne „źródło młodości”. Ono nadal istnieje w oceanie w pobliżu Bimini.

Największą i najsilniej zaludnioną wyspą Atlantydy była Aryan. Stanowiła handlowe centrum i miała najmocniejszy wpływ na dziedzinę ekonomiczną, przemysłową i militarną. Po drugim potopie została kompletnie zniszczona. Na Aryan - w Meruvii - pracowano nad technologiami genetycznymi. Początkowo służyły one pożytecznym celom: na przykład aby poprawić jakość fizycznych ciał u tych, którzy inkarnowali w ciałach zwierzęco - ludzkich i nadal mutowali. Prace genetyczne miały szeroki zasięg i obejmowały pozbywanie się wyrostków na ciele, pazurów, piór i gadziej skóry, a także nieodpowiednich rozmiarów. Odbywało się to w Świątyni Oczyszczania, która była swego rodzaju kliniką. Wykorzystywanie tej techniki za Złotych Czasów służyło dobrym celom. Wiedza była wykorzystywana odpowiedzialnie i etycznie.

Wreszcie państwem zaczęła rządzić elitarna „biała” rasa - kontrolowała moc militarną i ekonomiczną, a także pozostałe wyspy, których mieszkańcy składali się głównie z rasy brązowej i czerwonej. To Aryan zrodziła arystokratycznego, skorumpowanego władcę, który dążył do obalenia Prawa Jedni i panowania nad światem, planując zawładnięcie technologią Atlantydy, chcąc wykorzystać technologię kryształów do produkcji broni i rozwinąć manipulację genami w celu „wyprodukowania” rasy niższej. Wykorzystując okres chaosu w trakcie odbudowywania wyspy, grupa Beliala przechwyciła technologię genetyczną i zaczęła jej używać dla żądzy i mocy, stwarzając rasę niewolniczych monstrów – maszyn wykorzystywanych jako roboty - oraz ludzko - zwierzęcych krzyżówek mutantów - mieszańców do prac polowych. Dusze były więzione w klonowanych ciałach z genetyczną lobotomią i podwyższonymi zdolnościami seksualnymi oraz emocjonalnymi, i były nazywane „rzeczami” oraz „innymi”. Wielu, którzy byli zamknięci w takich wynaturzonych lub mentalnie zablokowanych androgennych formach, jeszcze dziś nosi ten przerażający ból bycia zamkniętym w ciele, na jakie nie zezwoliłaby żadna istota posiadająca wysoko rozwiniętą świadomość i umiejętność współodczuwania. I ten ból trzeba rozpoznać oraz usunąć.

Aby tak się stało, trzeba się nieco postarać. Przypomnienie może być bardzo bolesne, jednak może być kluczem do uwolnienia i odzyskania wewnętrznego spokoju. Może też pomóc w dalszym kroczeniu ścieżką wznoszenia w wyższe wymiary rzeczywistości i budowania na Ziemi Raju, na który zasługuje każdy.

poniedziałek, 21 lipca 2014

ATLANTYDA – KRYSZTAŁY – GENEZA UPADKU I TRAUMY

Na początku kilka słów wyjaśnień dotyczących zagadnień związanych z Atlantydą i dlaczego się nim zajmuję. Otóż w tym roku tematowi przyświecają planety i aspekty pomiędzy nimi, otworzyło się astrologiczne okno. Przede wszystkim Neptun, który od pewnego czasu znajduje się w znaku Ryb i skłania nas podświadomie do przypominania sobie, tym bardziej że wszedł w ruch wsteczny. Na powierzchnię wypływają doświadczenia z poprzednich wcieleń upominając się o ich zrozumienie, odebranie lekcji i wybaczenie. Głównie chodzi o dramatyczne przeżycia związane z sukcesywnym, zachodzącym przez wiele tysiącleci, zatapianiem kontynentu (później wysp) Atlantydy. Niektórzy żyli tam wiele razy z nadzieją, że tym razem wszystko będzie dobrze, jednak doświadczali kolejnych porażek w taki czy inny sposób – jako ofiary lub kaci dla innych albo jako ofiary żywiołów Ziemi. Symbolem Atlantydy (oprócz zwiniętego węża) – przez wzgląd na Posejdona, jej władcę – jest trójząb, będący w astrologii symbolem planety Neptun. W aspekty z Neptunem wchodzą inne planety pokoleniowe, które jeszcze przez jakiś czas będą się rozluźniały i uściślały ułatwiając przypomnienie. Dlatego wykorzystując tę fazę w dziejach, aby każdy mógł odzyskać wewnętrzny spokój, wchłaniać i emitować więcej Światła oraz sukcesywnie podwyższać swoje wibracje, oraz aby mógł wznieść się na wyższy poziom świadomości, daję najpierw uproszczony wgląd w dzieje tego kontynentu, a następnie proponuję pracę z wewnętrzną pamięcią i emocjami, aby je zrozumieć i się od nich wyzwolić. Zrozumienie oznacza poszerzenie świadomości oraz duchową wolność. Informacje są uogólnione i zostały zaczerpnięte z przesłań archanioła Metatrona oraz z licznych książek związanych z tematyką Atlantydy.

ATLANTYDA – KRYSZTAŁY – GENEZA UPADKU I TRAUMY
1 CZĘŚĆ - GENEZA

Ziemia u swego zarania posiadała jeden kontynent, zwany Pangeą. Pierwsze istoty ludzkie, jakie tam się pojawiły, wyraźnie różniły się od współczesnych. Były bardziej eteryczne niż fizyczne, i dopiero uczyły się obcowania z materią. Polarianie posiadali duże, utkane z włókien światła korpusy, które z czasem coraz bardziej się zagęszczały. Wiadomo, że byli bezpłciowi, rozmnażali się przez podział - rozszczepianie. Później rozdzielili się na płeć żeńską i męską. Pierwsi ludzie mogli rozmnażać się również ze zwierzętami, czego echem mogą być znane z legend i baśni ludzko - zwierzęce hybrydy.

Pierwotny kontynent z biegiem okresów dziejowych uległ rozpadowi. Wtedy powstała Lemuria i Atlantyda. Lemuria istniała na Pacyfiku. Natura Lemurian, istot o drobnej budowie ciała, była filozoficzna i duchowa – żeńska. Zamieszkiwali pieczary, ponieważ w ich świecie żyły dinozaury, które uniemożliwiały budowanie domów. Lemurianie byli już bardziej materialni niż Polarianie, jednak bardziej eteryczni niż cywilizacje następujące po nich. Proces zagęszczania materii trwa do dziś, czyli nasze ciała są jeszcze bardziej materialne. Na początku doświadczania ziemskiego życia przez tych ludzi, Ziemię zaatakowały istoty z Kosmosu – Elektryczni, poszukujący planety do zasiedlenia. Obcy byli zaawansowani naukowo, czynili doświadczenia na ludziach i zwierzętach. Wojny z nimi trwały około 500 lat, po czym nastąpiło zawieszenie broni. Elektryczni odeszli (zdania na ten temat są podzielone), lecz obiecali, że kiedyś powrócą.

Kontynent Atlantydy powstał, kiedy wskutek przemieszczenia się płyt kontynentalnych pomiędzy Afryką i Europą a Amerykami, z ogromnej szczeliny morskiej wydostało się tak dużo lawy wulkanicznej, że po zastygnięciu utworzył się z niej ląd - ze skał bazaltowych uformował się Grzbiet Śródatlantycki – dziś ponownie zapadnięty. Kiedyś na Ziemi było również więcej lodowców, przez co odkryta była większa powierzchnia lądów. Początkowa wielkość Atlantydy jest porównywalna z łączną powierzchnią Europy i Rosji. Kraina została zasiedlona, ponieważ miała doskonałe warunki glebowe i klimatyczne, była bardzo urodzajna - mogła być postrzegana jako raj pełen cudnych kwiatów i smakowitych owoców. Ludzie tam żyjący na początku odżywiali się wyłącznie darami świata przyrody. Oprócz ludzi istniały tam istoty ludzko-zwierzęce, które w późniejszych czasach były przez niektórych wykorzystywane w bardzo brutalny sposób. Ze względu na konieczność ochrony przed niebezpiecznymi zwierzętami mieszkańcy przeważnie żyli w otoczonych murami miastach. Opowiadali o tym najwięksi mędrcy świata starożytnego.

Zdaniem Platona, na Atlantydzie mieszkał człowiek o imieniu Euenor, wraz z żoną Leukippą. Mieli córkę Klejto, w której zakochał się Posejdon. Kiedy z nią zamieszkał, wokół domu – na górze pośrodku wyspy - wzniósł ogrodzenie z muru i wypełnionych wodą rowów. Klejto pięciokrotnie urodziła bliźnięta. Najstarsze ze wszystkich dzieci nazywało się Atlas. Jemu właśnie Posejdon powierzył władzę. Jedna z siedmiu córek Atlasa miała na imię Atlantis. Dlatego ta kraina to Atlantyda, a morze wokół – Atlantyk. Posejdon podzielił terytorium Atlantydy na dziesięć części – po jednej dla każdego z synów. Atlas, a później kolejno jego potomek, był ich zwierzchnikiem. Na terenie zbudowanego później pałacu Posejdona z biegiem czasu wzniesiono niedostępną dla ludzi świątynię, otoczoną złotym murem z posągiem boga i kolumną, na której wyryto kodeks praw.

Według zebranej wiedzy (geologicznej, archeologicznej i channelingowej), historia pierwotnej Atlantydy zaczyna się datować około 100 000 lat przed naszą erą (niektóre źródła podają 200 000 lat), przeżywając cywilizacyjne wzloty i upadki. W tamtych czasach ludzie z Atlantydy bardzo silnie integrowali się z Ziemią oraz żyli we wzajemnej harmonii i poszanowaniu. Rozwinęli się naukowo, technicznie i ekspansywnie. Łączyli się telepatycznie z innymi cywilizacjami oraz z niebiańskimi istotami. Odbywali podróże astralne, uczyli się i sprowadzali na Ziemię fantastyczne technologie. Wykorzystywali kryształy oraz światło. Na Atlantydzie praktykowano techniczne podwyższanie wibracji, aby ludzie tam żyjący, kierowani przez kapłanów mających telepatyczny kontakt z Radą Kosmiczną, mogli funkcjonować w stanie niezakłóconej harmonii. Kapłani za pomocą mocy myśli potrafili materializować wszystko, co było potrzebne do wygodnego funkcjonowania w materii: pożywienie, odzież, pojazdy, domy, drogi. Przydatne do tego były ogromne kryształowe transpondery pomagające magazynować i transformować energię. Nad pierwotną Atlantydą był zainstalowany swoisty „parasol ochronny”. To stamtąd pochodzi przekonanie, że podczas anomalii pogodowych i zaćmień nie należy pracować z energiami, ponieważ wtedy zanika promieniowanie, które było w owych czasach wykorzystywane do przemieszczania się po liniach ziemskich meridianów za pomocą małych i większych dysków latających - tarcz antygrawitacyjnych. Kiedy promieniowanie zanikało, można było spaść i zrobić sobie krzywdę. Takie tarcze można jeszcze zobaczyć w archiwach pośród archeologicznych znalezisk.

Około 52 tysiące lat przed naszą erą postanowiono pozbyć się z planety wielkich groźnych zwierząt, ptaków i gadów, które terroryzowały ludność Ziemi. Zjechali się wtedy mędrcy z pięciu ras żyjących na planecie i ustalili, że trzeba temu zaradzić. Atlantydzi opracowali specjalne środki chemiczne. Używali ich skutecznie przez jakiś czas, niszcząc groźne drapieżniki. Nauka rozwijała coraz bardziej. Ludzie podzielili się na Dzieci Prawa Jedni, skupiające się na miłości, medytacjach i ezoteryce, oraz na Synów Beliala - popleczników Belzebuba praktykujących próżniactwo i rozkosze, kochających dobra materialne - pochodzących z pewnej ciemnej planety, która uległa zagładzie. Ci panowie materializmu przejmowali coraz większą kontrolę nad energią kryształów i cywilizacją. Po 2 tysiącach lat plan niszczenia bestii wymknął się spod kontroli, nastąpiła eksplozja chemikaliów i środków wybuchowych. Coś poszło nie tak - po cyklu udanych zastosowań broni niszczącej drapieżniki doszło do niepowodzenia i zniszczenia równowagi ekologicznej planety. Seria trzęsień Ziemi doprowadziła do rozpadu lądu i zatopienia jego części. Ziemia była po tym niestabilna przez około 1000 lat. Prawie całkiem została zniszczona Lemuria, jednak większość Atlantydy ocalała. Pozostały 3 duże wyspy i kilka małych. W następnych tysiącleciach kontynent rozpadł się po raz kolejny, powstało 5 większych i sporo mniejszych wysp. Cywilizacja powoli się odrodziła i stopniowo znów zaczęła dominować materialna i niemoralna władza. Planowano wykorzystywanie energii do celów militarnych. W ramach eksperymentu wysłano energię przez płaszcz Ziemi do jej wnętrza powodując kataklizm. Istnieje też inna teoria, mówiąca że tamte wydarzenia spowodowane zostały próbami z energią słoneczną magazynowaną w kryształach lub wojną z istotami innego gatunku zamieszkującymi planetę. Działo się to 28 tysięcy lat p.n.e. Podobno wtedy Ziemia straciła równowagę i dokonała dwukrotnego obrotu wokół własnej osi. Wskutek destabilizacji doszło do serii katastrof i przesunięcia ziemskiej osi. Nastała epoka lodowcowa, anomalia trwały na Ziemi 4000 lat. Jednak wskutek tego nastąpiło odsłonięcie dużych połaci lądu w kierunku Irlandii i Ameryk. Na tych nowych terenach powstały liczne ludzkie osady.

Za każdym razem kapłani i ludzie "duchowi" dużo wcześniej wiedzieli, że nastąpi kataklizm, dlatego zawczasu emigrowali do innych krajów, gdzie się osiedlali i rozpoczynali nowe życie. Po kolejnych katastrofach grupy uciekinierów przenosiły się na bardziej stabilny ląd. Jedni osiedlali się w Egipcie (również na terenach dziś zajmowanych przez pustynię, gdzie była słynna Złota Kraina), część lokowała się wokół Morza Śródziemnego i Morza Czarnego, część emigrowała do Mezopotamii i na kontynent azjatycki. Inne grupy przemieszczały się na kontynenty amerykańskie. Grupa kapłanów udała się też na tereny Wysp Brytyjskich. Po każdej zagładzie cywilizacja podnosiła się na nowo. Jednak społeczeństwo stawało się coraz bardziej dekadenckie. Wprawdzie były postępy związane z wykorzystywaniem energii słonecznej i atomowej, lecz energia kryształów była używana w sposób korupcyjny.

Trzecia seria katastrof - około 10 000 - 9500 lat p.n.e. - ostatecznie pogrzebała Atlantydę, po której pozostały Wyspy Kanaryjskie, Madera z wysepkami, Wyspy Azorskie, Wyspy Karaibskie i Wyspy Zielonego Przylądka. Powodem ostatniej katastrofy mógł być olbrzymi meteor lub część komety, która spadła na ten rejon Ziemi. Kolejna teoria mówi o wpływie 10-tej planety. Jeszcze inną opowiada archanioł Metatron, który sugeruje wypadek spowodowany przez upadek sztucznego księżyca Atlantydy. Tak czy inaczej, wskutek ogromnego kataklizmu najpierw pojawiła się katastrofalna powódź, a następnie ostatnia epoka lodowcowa. Gdy skończyła się epoka lodowcowa, spora część lądów uległa zatopieniu. Poważne kataklizmy i inne tragiczne globalne wydarzenia miały miejsce nadal do około 1000lat przed naszą erą.

Słynny Wielki Kryształ, który był motorem rozwoju Atlantydy podobno nadal tkwi i czasem się uaktywnia w rejonie Trójkąta Bermudzkiego. Ma to związek z kątem wzajemnego oddziaływania Słońca i Księżyca. Nadal istnieje energia emitowana w przestrzeń, wywołująca zadziwiające zjawiska – znikanie samolotów czy statków, które czasem powracają. Doświadczający takich zjawisk ludzie mieli koszmarne halucynacje, z którymi sobie nie radzili. Są tam również szczątki budowli, albo - według niektórych teorii – piramida, która służyła (wraz z istniejącą jeszcze sporą kolumną emitującą promieniowanie ultrafioletowe i wspomnianym kryształem) do odbierania i emitowania energii kosmicznej. Trójkąt Bermudzki mieści też, według poczynionych kilka lat temu odkryć za pomocą sonaru, zatopione miasto wraz z piramidami, z których największa ma długość boku 300 metrów i jest wykonana z materiału podobnego do szkła. Zatopioną piramidę o wysokości 240 metrów odkryto również w okolicy Bimini około 1970 roku, zgodnie z zapowiedziami Edgara Cayce`go – wraz ze starymi drzewami, których wiek datowany jest na około 12 000 lat, kamienną drogą i marmurowymi kolumnami. W piramidzie odnaleziono komnatę, w której z sufitu zwisały mosiężne pręty o długości około 8 centymetrów, a na ich końcach umieszczone były czerwone kamienie (prawdopodobnie rubiny lub rubin – są różne wersje tego odkrycia) – konstrukcja zwężała się w punkt. (Edgar Cayce twierdził, że rubiny były wykorzystywane do transmitowania promieni słonecznych i generowania potężnej energii. Ta po przejściu przez pryzmaty uruchamiała pewne urządzenia.) Poniżej tej konstrukcji stał okrągły kamień ze spiralnymi kręgami. Na nich posadowiona była rzeźba przedstawiająca wykute z brązu dłonie zdające się płonąć i przygasać, w których była umieszczona kryształowa kula. Zabrał ją odkrywca piramidy, dr Ray Brown i przez kilka lat nie ujawniał tego znaleziska w obawie, że zostanie mu odebrane. Jednak później pokazał je światu i pozwolił na przeprowadzanie badań. We wnętrzu kuli widać trzy ustawione w rzędzie piramidy o różnej wysokości – pod innym kątem można zobaczyć patrzące oko. Niektórym osobom podczas medytacji udaje się ujrzeć czwartą piramidę. Kiedy patrzy się z boku, zamiast piramid widzi się rozpływające się linie. W pobliżu kuli daje się wyczuć lekki powiew powietrza. Niekiedy daje się również usłyszeć głosy, manifestacje światła i coś, czego osoby tego doświadczające, nie potrafią opisać. Magnetyzują się przy niej metale, a wskazówka kompasu obraca się w jej kierunku. Historia odkrycia piramidy została przedstawiona w filmie telewizyjnym "In search of... Atlantis" (lecz nie kompletnie). W tamtych okolicach znajduje się wiele fantastycznych ruin, są one penetrowane przez poszukiwaczy skarbów i przygód, jednak jedne są trudno dostępne ze względu na zalegający piasek i muł, zaś inne - z powodu większej głębokości.

Jednak w późniejszych latach udało się znaleźć tam coś jeszcze: mapy nieba, rysunki orbit planet (głównie Jowisza i Saturna). A największym odkryciem były hermetycznie zamknięte pojemniki z jakąś organiczną materią. Nie ujawniono dotąd miejsca, w którym dokonano odkrycia ani wyników badań owej materii. Właśnie w okolicach Bimini, według Cayce`go, znajduje się jedna z bibliotek z zachowaną spuścizną Atlantydy i historii ludzkości. Inne takie miejsca są na półwyspie Jukatan, pod Sfinksem oraz na którejś z wysp na południowym Atlantyku.

poniedziałek, 16 czerwca 2014

KRYSZTAŁOWE CIAŁO ŚWIETLISTE część II

Utrzymywanie równowagi

Jeszcze raz należy podkreślić, że najlepszym sposobem na pozostawanie w stanie wewnętrznej równowagi jest systematyczne uziemianie się. W przeciwnym przypadku można stracić odpowiedni stosunek do materialnej rzeczywistości i skupić się wyłącznie na wyższych wymiarach, co może spowodować całkowite oderwanie od Ziemi. Cały proces przemiany nie polega na zmienianie się w anioła, tylko na doprowadzeniu do równowagi całej naszej Istoty w taki sposób, aby powstała spójna i harmonijna całość. Aby wesprzeć rozwój w nas istoty anielskiej, należy otworzyć i sklarować dolne czakry. One muszą obracać się ze swoją 100% siłą. To spowoduje, że osoba będzie mocno ugruntowana w materii i będzie się z tym dobrze czuła. Ludzki anioł ma dobre samopoczucie oraz na poziomie materialnym wszystko, czego potrzebuje, ponieważ jest to przyciągane za sprawą dobrze pracującej dolnej czakry. Tu nie ma braków i walki o byt.
Ludzki anioł jest też absolutnie wolny od dramatów emocjonalnych. W pełni aktywna czakra sakralna sprawia, że osoba ma całkowicie przepracowaną karmę czy „grzechy” i znajduje się w stanie absolutnej akceptacji i w wewnętrznej harmonii ze Wszystkim Co Jest. Ludzkie anioły stwarzają pokój, ponieważ wiedzą, że Ziemia jest miejscem przyjaznym i pełnym miłości. Wiedzą, że dramaty emocjonalne i gwałt są iluzorycznymi grami odgrywanymi przez istoty, które z duchowego punktu widzenia są dziećmi. Gdy czakra sakralna wiruje z pełną mocą, dramaty emocjonalne stają się rzeczą podrzędną. Ludzki anioł nie jest opanowany przez energię umysłu pochodząca ze splotu słonecznego. Dla wielu ten krok jest najtrudniejszy, gdyż umysł kierowany przez ego (rozum egocentryczny) sprzeciwia się byciu czymś drugorzędnym, gdy czakra słoneczna osiąga swoją pełną moc. Ponieważ wtedy staje się tym, czym powinien być, czyli częścią całości, a nie energią dominującą. Jednak mimo, iż początkowo pracuje dość gorączkowo, to z biegiem czasu dopasowuje się, uspakaja i zaczyna akceptować nową rolę. Staje się to wtedy, gdy czuje się bezpiecznie w nowym polu energii z białego światła. A wtedy centrum istoty staje się czakra serca umożliwiając dostęp do wyższych poziomów świadomości.

Czas przełomu

Po osiągnięciu pełnej rekalibracji następuje przerwa, podczas której pozornie nic się nie dzieje. Przyrównuje się to do bycia w matczynej macicy. W tym czasie pojawia się możliwość integracji i bycia ze sobą, ponieważ na świat przychodzi nowa Istota. Taka przerwa może trwać nawet miesiącami. W tym okresie podwyższają się wibracje, co może objawiać się stanami wyczerpania i niezdolności do normalnego funkcjonowania. Osoba będąca w takim stanie spotyka się ze swoją pierwotną twarzą, oddaje się swojej boskiej Jaźni, pozbywa się lęków i niepewności niższej Jaźni. Odkrywa, że zawsze była bezpieczna i chroniona. Odnajduje w sobie miłość i pokój. Znajduje się w wibracjach białego światła - tak rodzi się ludzki anioł.

Radzenie sobie z objawami wstępowania

Wypowiedź jest odpowiedzią archanioła Michała dla osoby, która właśnie przeżywa takie objawy w cięższej formie: To, co nazywacie „objaw wstępowania” to powstające fizyczne dysharmonie, gdy istota stając się międzywymiarowa, odbiera bardzo intensywnie kosmiczne energie, jednak nie jest zdolna do utrzymania się w stanie równowagi. (…)
Przekazujemy tu opis drogi, receptę na umożliwienie zdolności do przekraczania kolejnych bram gwiezdnych i wirów energetycznych, tak aby nie tracić przy tym równowagi, nie popadać w zdezorientowanie i choroby. Klucz tkwi w całkowitej integracji wyższych i niższych energii (…). Inny problem to nadmierna egzaltacja i pobudzenie bądź płaczliwość i stany depresyjne. Są to rozgrywki z ego. Nie są to natomiast objawy uzdrawiania wewnętrznego dziecka, ponieważ większość istot wstąpionych / wzniesionych ma ten proces za sobą. To jest znak, że niższe czakry są wytrącone z równowagi. Są wprawdzie aktywne za sprawą energii z wyższych czakr, jednak podwyższanie prędkości ich wirowania powoduje rozchwianie, a w efekcie nawet niewielkie uszkodzenia. Ludzie nie potrafią temu przeciwdziałać. Gdy niższe czakry nabierają prędkości chcąc dorównać wibracjom czakr wyższych, wtedy niewiele możecie zrobić. Możecie jedynie pozwolić procesowi zachodzić ufając, że wkrótce odczujecie jego korzyści. Jest to naturalne i dzieje się automatycznie. W odpowiednim momencie i miejscu dla zharmonizowania otrzymacie odpowiednią dawkę wyżej wymiarowej energii. Ten okres jest ograniczony w czasie i wreszcie odkryjecie, że możecie zrównoważyć ciała energetyczne i fizyczne. Proces możecie wesprzeć poprzez samo zrozumienie tego faktu. Kluczem jest serce, które musi być całkowicie otwarte, aby mógł przez was przepływać pełen strumień kosmicznej energii stwórczej. Kiedy wasze systemy się zrównoważą, a serce będzie otwarte, wtedy wszystko będzie funkcjonowało bez zakłóceń. Wtedy będziecie mogli osiągnąć prawie wszystko. Jednak to będzie możliwe za sprawą serca a nie głowy. Gdy tylko głowa lub ego będzie chciało mieć proces pod kontrolą, strumień przestanie płynąć. Manifestacja cudów zostanie zablokowana, a wy poczujecie się, jakbyście byli w przedpieklu, jakby wszystko stanęło w miejscu. Sami wytwarzacie energię ślepego zaułka, gdy w określonym czasie nie chcecie przyjąć cudu, który mógłby się przydarzyć w waszym życiu. Racjonalny umysł mówi „nie, to nie jest możliwe” i tak zamyka energie cudu dla waszego życia. Wtedy zaczynacie żyć w stanie wyraźnego „nic”, a moglibyście żyć w bogactwie i pełni, gdybyście tylko pozwolili sercu się tam poprowadzić. Wszystko, czego do tego potrzebujecie, to po prostu bycie w stanie odczuwania, bez osądzania, analizowania i reagowania poprzez ego. Ego będzie musiało nauczyć się współpracy z sercem, słuchania jego przewodnictwa. Nieraz macie duży wewnętrzny opór przed przyjęciem tak dużej dawki energii, która do was płynie, a za którą tęsknicie i wy i Kosmos. Próbujecie mocno trzymać się starych programów i przekonań, wyczerpując się przy tym całkowicie. Już czas, by pozostawić stare i pozwolić zaistnieć pełni miłości i materialnego dobrobytu, jaki chce wam dostarczyć w obecnych czasach Boska Stwórcza Inteligencja.
Każdego dnia spędzajcie trochę czasu na świeżym powietrzu, na spacerze lub przy pracy w ogrodzie. To pomoże wam w uziemieniu. Spróbujcie ograniczyć konsumpcję wszelkich przetworzonych środków spożywczych i skoncentrujcie się na pożywieniu ze świeżych owoców i warzyw z ekologicznych upraw, jedzcie naturalny ryż i kiełki. To również dostarczy wam świeżej energii Ziemi. Każdego dnia spędzajcie trochę czasu w ciszy na osobistej medytacji i trosce o siebie - nie o planetę czy ludzi, tylko o siebie. Myślcie, czego potrzebujecie do wzrostu jako osoba i czego może potrzebować dusza i Duch, abyście się wzajemnie wspierali podczas ziemskiej wędrówki. Podarujcie sobie miłość bezwarunkową, a potem dzielcie ją z innymi, także z planetą. Codzienna praktyka wizualizacyjna, jaką zalecamy: zobacz siebie jako postać stojącą. Twoja energia wpływa do Ziemi. Następnie patrz, jak spływa na ciebie energia z Kosmosu, wpływa do czakry korony, przenika coraz niżej a potem w dół do planety. Wnika w jej kryształową sieć. To pomoże ci doskonale się uziemić i jeszcze zasili Ziemię kosmiczną energią.

Kryształowy człowiek

Kryształowy człowiek jest kolejną fazą rozwoju wojownika Światła lub nosiciela Światła. Wojownik Światła pracuje ze światłem, nosiciel Światła nosi światło w sobie i wypromieniowuje je w świat. Kryształowy człowiek sam jest Światłem. Powierzchnie jego kryształu życia zostały wyszlifowane przez wiele doświadczeń i testów, tak że teraz jego wewnętrzne światło mocno promienieje. Ze stworzenia powstał stwórca.
W obecnych czasach rodzą się kryształowe dzieci, a dorośli ludzie przemieniają się w istoty kryształowe dzięki pracy nad sobą i ze sobą.

Na początku był jeden Byt, który podzielił się na dwie Istoty. Taki Byt wędrował przez eony, aż pokrył się kurzem i pyłem. Mnożyły się możliwości eksperymentów i przeżyć. Pierwotny kryształ rozpadł się w pył. Pierwszym kryształowym człowiekiem w tych pylistych czasach był Jezus Chrystus, który przypomniał ludziom, że tak naprawdę są z kryształu. Wędrówka do nowej kryształowej epoki już się rozpoczęła. Mamy przed sobą jeszcze sporo burzliwych lat.

Stara i nowa struktura kryształu naszego ciała świetlnego: 




Każda epoka ma swoją własną strukturę kryształową. Każda taka forma niesie za sobą własną strukturę energetyczną, która odbija się w świadomości ludzi. Im prostsza jest forma, tym niższa wibracja, a tym samym bardziej zamknięta świadomość. Geometria działająca w Erze Ryb zmienia swoją formę. Z podwójnego tetraeder (sześciobok) wyrasta kryształowa struktura chrystusowej sieci: dodekaeder z pokrywami z ikosaeder (na każdej z 12-tu powierzchni formy dodekaeder osiada forma ikosaeder - 20-tościan o podstawie 5-ciokąta, a wyżej 5 trójkątów równobocznych), co po połączeniu daje postać 60 widocznych trójkątów. Nowy kryształ zwiększa strukturę komórkową i świadomość z 6-ciu do 60-ciu części. W sposobie myślenia może to oznaczać, że głębia świadomości i zdolność postrzegania zwiększa się 10-ciokrotnie. W rzeczywistości jednak ta metamorfoza nie zachodzi w sposób liniowy, lecz potencjalny lub międzywymiarowy.
Jest to ten sam kryształ, lecz wyrastają z niego nowe, dodatkowe formy. Pod wpływem światła docierającego do nas z Kosmosu następuje transformacja. Światło, które dociera do nas obecnie, obiera sobie nową drogę. To tak, jakby poustawiać na nowo lub inaczej pryzmaty. Potencjał tego światła może być użyty w zupełnie nowy sposób. Lecz najpierw trzeba się z tą skarbnicą zapoznać.

sobota, 14 czerwca 2014

KRYSZTAŁOWE CIAŁO ŚWIETLISTE część I

Zebrała i przetłumaczyła Teresa Serafinowska

Materiały pochodzą z przesłań archanioła Michała przez Celię Fenn, wersje oryginalne dostępne na starchildascension.org, zdjęcia tworzenia kryształowego ciała świetlnego pochodzą ze strony auraexploration.com, która jest autorską stroną Sheili Moore zajmującej się analizą aury. Opis kryształowego ciała świetlnego pochodzi ze strony kristallmensch.de. Materiały są przeznaczone wyłącznie do osobistego użytku.

Wiele osób musi walczyć o zasób sił życiowych, doświadczając rozchwiania pomiędzy stanem wysokiego poziomu energii a wyczerpaniem. Takim osobom może się wydawać, jakby wszystko toczyło się wolniej, mogą ich również dotykać trudności z wykonywaniem fizycznych czynności, które dawniej nie stanowiły żadnego problemu. Dla niektórych fizyczna forma życia staje się bardzo uciążliwa, tym bardziej, że są coraz bardziej wrażliwi na wszelkie formy energii.
Problem tkwi w zmianie funkcji systemu energetycznego, który dotąd bazował na energiach siedmiu podstawowych czakr. A spośród nich najczęściej tylko dwie lub trzy dolne były w miarę klarowne i całkowicie czynne. Obecnie ludzkość przechodzi na system z 12-ma czakrami, z których wszystkie muszą być aktywne i sklarowane. W całkowicie przebudzonej istocie wyższe wibracje będą przekazywane przez ósmą i dziewiątą czakrę. To będą ogromne dawki energii.
Tym samym niezwykle ważne staje się systematyczne klarowanie i utrzymywanie w równowadze całego systemu energetycznego. W przeciwnym razie tworzy się energetyczne nadciśnienie powodujące powstawanie problemów na poziomie fizycznym i emocjonalnym. Ci, którzy jeszcze nie aktywowali swojego nowego systemu czakr, ciągle odczuwają następstwa wibracji wyższych częstotliwości 5-go wymiaru. Czują to jako nacisk, szczególnie na głowę. Wydaje się, jakby energia na zewnątrz poruszała się szybciej niż wewnątrz. Nie mogą za nią nadążyć, co powoduje niewyjaśniony stres. Jeśli tak jest, trzeba zwolnić fizyczne tempo życia, aby wibracje wewnętrzne mogły się podwyższyć i zharmonizować z tymi na zewnątrz. Im wyższe są wibracje wewnętrzne, tym spokojniejsza jest osoba i tym łatwiej może się otwierać na wyższe stany świadomości.

O szyszynce

Portalem pomiędzy ciałem fizycznym a światem energii i światła jest system hormonalny ciała. W nim zachodzi przemiana towarzysząca przesyłowi światła z ciała świetlnego na ciało fizyczne. Zachodzą reakcje chemiczne, powstają hormony, które regulują rozdział energii i funkcje organizmu. Przy większych dawkach energii system ulega przestymulowaniu, co przejawia się jako falowanie energii i nierównowaga.
Energia światła, która wychodzi z centrum galaktyki w postaci wibracji, wnika w ciało przez szyszynkę. U ludzkich aniołów jest ona całkowicie aktywna. U ludzi ze starym systemem energetycznym jest wykorzystywana podczas medytacji (wtedy czuje się nacisk na głowę lub 3-cie oko). Osoba taka wtedy „wznosi się” a potem znów „schodzi w dół”. Osoba, która jest „wzniesiona” na stałe, żyje z otwartym portalem - jak w ciągłym stanie medytacji. W takim przypadku istnieje niebezpieczeństwo oderwania się od Ziemi i dezorientacji. Dlatego, aby funkcjonować jednocześnie w wyższych wymiarach i na poziomie ziemskim, trzeba być ciągle dobrze uziemionym. Kiedy to się udaje, funkcjonuje się w stanie theta - na tym poziomie następuje tworzenie cudów. Tu intencja przejawia się w postaci materialnej.
Obecnie wiele osób doświadcza w szyszynce przypływów energii. Kiedy ta jest przestymulowana, może doprowadzić do przestymulowania innego ważnego gruczołu, a mianowicie grasicy, co z kolei prowadzi do nierównowagi energetycznej wewnątrz ciała fizycznego. Obydwa gruczoły są w bezpośrednim połączeniu z elektromagnetyczną lub bioenergetyczną centralą przełącznikową ciała.

Kluczem do równowagi jest grasica.

Ten gruczoł kontroluje i reguluje energetyczną aktywność ciała za pomocą hormonów. Pracuje razem z gruczołem tarczycy. Kiedy grasica jest przestymulowana, może przestymulować tarczycę (a na niższych poziomach również nadnercza), przy czym wytwarza energię falami. Takie wyże i niże trwające przez dłuższy czas, mogą z kolei doprowadzić do „wypalenia” nadnerczy lub zmęczenia przez stres. Może również dojść do ekstremalnego przemęczenia fizycznego, ponieważ tarczyca próbując wyrównać energetyczne zakłócenia ciała, popada na zmianę w nadczynność i niedoczynność. Może to również prowadzić do depresji i stanów lękowych, gdyż chemiczne substancje w mózgu, jak np. serotonina, również przy takim stanie popadają w nierównowagę. Skutkiem tego jednostka może przeżywać ekstremalne objawy fizyczne i emocjonalne.
Ludzkie ciało jest fantastycznym samoregulującym organizmem, który zawsze próbuje doprowadzić się do równowagi. Teraz walczy o możliwie najszybsze jej odzyskanie. Kiedy to się powiedzie, nagrodą będzie dłuższe życie, całkowite zdrowie i nieograniczona energia. Jednak wiele osób prowadzi taki tryb życia, który nie pozwala ciału na przeprowadzenie procesów dostrojenia. Dlatego, gdy grasica wykazuje wzrastającą stymulację, należy zwolnić tempo życia. Jeśli się tego nie uczyni, zrobi to ciało. Pojawią się choroby. Ciało musi przeprowadzić swoje procesy, dopasować się bioenergetycznie, dokonać przestrojenia ciała świetlnego i dlatego stwarza stany chorobowe.
Jeśli ktoś czuje się zestresowany lub zmęczony, powinien wypoczywać. Gdy odpocznie, jego wyższa Jaźń spróbuje popracować nad doprowadzeniem systemów do równowagi, aby umożliwić mu dojście do ładu z podwyższonym poziomem napływających energii.

Najlepszym sposobem doprowadzenia ciała do spokoju i równowagi jest praca z oddechem i energią grasicy - portalu energetycznego serca, w którym światło jest przemieniane w energię bezwarunkowej miłości. Proces fizycznego oddychania aktywuje grasicę i czakrę serca. Kiedy ktoś jest zalękniony, spłyca lub wstrzymuje oddech, co uniemożliwia otwarcie czakry serca i zakłóca równowagę na tym poziomie. Podczas głębokiego odprężenia oddychamy głębiej, przepełniając system energią światła wytwarzającą miłość bezwarunkową. Dzieje się tak podczas głębokiej medytacji. Można to odczuć również podczas spacerów pośród natury. Taki spacer reguluje nadmiar stymulacji powodując uczucie głębokiego spokoju i pokoju. Energia przyrody pobudza stan bezwarunkowej miłości, a wtedy otrzymuje się dostęp do wyższych wymiarów, co może nawet objawiać się przebłyskami olśnienia.
Im bardziej ktoś koncentruje się na głębokim, świadomym oddychaniu, tym bardziej aktywuje wydajność grasicy. To wzmacnia również system immunologiczny. Dobrym sposobem na wspieranie procesu przemian jest uprawianie sportu i dobre odżywianie. Zanim nie odbuduje się siły fizycznej, trudno będzie sprostać wymogom, jakie stawiają nowe energie, którymi zasila się ciało. Kryształowe ciało nowej Ziemi to ciało zdrowe i silne. Jest nastawione na ruch, świeże powietrze i aktywność, także poza domem. Im więcej czasu spędza się poza domem, tym silniej wspiera się ciało w samoregulacji i doprowadzaniu do równowagi nowego kryształowego systemu bioenergetycznego. Wtedy zachodzi ewolucyjna przemiana. Kiedy równowaga jest ustabilizowana, odczuwa się wewnętrzny spokój, a wtedy można już w pełni korzystać z nowego systemu czakr. Wtedy można tworzyć cuda, których się pragnie. Im bardziej współpracuje się z ciałem i nowymi energiami - spowalniając tempo życia na zewnątrz i wprowadzając równowagę wewnętrzną i zewnętrzną - tym więcej otrzymuje się korzyści z nowego wspaniałego ciała świetlnego.

Stawanie się „ludzkim aniołem” i rekalibracja do białego Światła



Na powyższych zdjęciach można zobaczyć, jak wygląda dochodzenie do równowagi i stawanie się ludzkim aniołem. Nad tematem od lat pracuje Sheila Moore z San Diego w Kaliforni.
Aurę nowego ludzkiego anioła pokazuje obrazek znajdujący się w górnym prawym rogu. Aura jest wypełniona białym światłem, zaś czakry są aktywne w 100% (kolorowe słupy poniżej obrazka). Z punktu widzenia energetycznego jest to potężna istota - istota wzniesiona / ludzki anioł. Podobno Sheila widzi takie obrazki 1 lub 2 razy w miesiącu. Archanioł Michał wyjaśnił, że takie osoby przestroiły wibracje swojego ciała świetlnego do właściwej prędkości, aby wytwarzać białe światło. Dzieje się to, gdy kryształowy dorosły człowiek lub ludzki anioł aktywuje się kompletnie. Taka osoba jest siłownią gotową do czynienia cudów. Zdjęcie bezpośrednio pod obrazkiem aury ludzkiego anioła pokazuje osobę będącą jeszcze w fazie przejściowej. Mimo ładnej aury, czakramy są ubogie w energię. Dwa inne zdjęcia również pokazują osoby w fazie przejściowej. Zmniejszenie energii czakr tłumaczy się zmęczeniem, które również jest objawem tego etapu.
Podczas fazy przejściowej osobiste tory energetyczne są układane i aktywowane na nowo. O sposób i prędkość tego procesu troszczy się wyższa Jaźń każdego z nas. Jednak prędkość obrotów czakr jest utrzymywana na niskim poziomie, aby zapobiec uszkodzeniom osoby przez uboczne skutki nierównowagi powstającej podczas tego procesu.
W styczniu 2006 planeta była już gotowa do rekalibracji i nowego połączenia z siecią galaktyczną. Ci, którzy byli przygotowani, zaczęli łączyć się, aby wspólnie produkować białe światło. Dzięki temu sami nabrali pełnej mocy.